 |
W Głosie Wielkopolskim z dnia 2012-02-20 ukazał się nieautoryzowany artykuł na temat naszej społeczności pod tytułem: "To jest ich całkiem prywatny kościół". Niektóre z przedstawionych tam informacji wymagają sprostowania.
Nasza społeczność jest wspólną inicjatywą kilkunastu osób. Estera i Andrzej użyczają nam bezinteresownie miejsca do spotkań. Nie jest to ich prywatny kościół, ponieważ jedyną Głową Kościoła jest Pan Jezus Chrystus. Nie używamy wobec siebie żadnych tytułów, ponieważ wszyscy, którzy Jezusa uczynili swym Panem i Zbawicielem, są dla siebie duchowymi braćmi i siostrami. Więź braterską utrzymujemy niezależnie od przynależności formalnej, dlatego nie widzimy potrzeby tworzenia odrębnego związku wyznaniowego. Nie posiadamy formalnej nazwy. "Krańcowa 63" to po prostu adres, pod którym się spotykamy.
Nie posiadamy własnego przekładu Biblii, ale używamy klasycznych przekładów protestanckich i katolickich. Sięgamy również do języków oryginalnych.
Członkowie naszej wspólnoty usługują Słowem Bożym nie tylko przy ulicy Krańcowej, ale również na zaproszenie innych wspólnot wierzących w Jezusa Chrystusa. Celem tego jest duchowe budowanie wierzących oraz wzywanie wszystkich ludzi do pokuty oraz przyjęcia Jezusa Chrystusa jako swego jedynego Pana i Zbawiciela.
Inne drobne nieścisłości pozostawiamy bez komentarza.
(RD)
Jakiego używamy przekładu Pisma Świętego?
Najczęściej korzystamy z tłumaczenia Pisma Świętego Starego i Nowego Testamantu wydanego przez Towarzystwo Biblijne w Warszawie. Jest to tzw. Biblia Warszawska używana przez większość kościołów i wyznań protestanckich. Korzystamy również z innych przekładów Pisma Świętego: Biblii Gdańskiej (przekład protestancki) oraz Biblii Tysiąclecia i Biblii Poznańskiej (przekłady katolickie). Sięgamy również do oryginalnego tekstu w języku greckim i hebrajskim. Nie posiadamy własnego przekładu Pisma Świętego.
(AN)
Czy jesteście protestantami? Jeśli tak to jakim odłamem?
Rozumiem, że intencją pytania, jest próba wyobrażenia sobie charakteru naszej wspólnoty. Ale nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. To prawda, że dzisiaj naśladowcy Chrystusa są klasyfikowani na różne grupy i odłamy. Niestety, taka systematyka wnosi więcej złego niż dobrego: buduje mury nieufności, a nieraz i wrogości między braćmi. Nie było to wolą naszego Pana i Zbawcy. Te problemy zaczęły już występować u chrześcijan w I wieku n.e. Apostoł Paweł poświęca temu problemowi początkowe rozdziały pierwszego listu do braci w Koryncie (rozdział 1 wiersze 10-17 i rozdział 3 wiersze 1-7). Słudzy głoszący Ewangelię nie powinni przesłaniać jej treści. W relacji jaką budują wierzący z Bogiem słudzy są tylko narzędziami Pańskimi i nie należy stawiać ich ponad miejsce, jakie wyznaczył im Bóg.
Pytanie ma jednak sens, ze względu na zamieszanie, jakie występuje wśród ludu Bożego dzisiejszych czasów. Nie wszystko, co nazywa się chrześcijaństwem jest nim naprawdę. Podobnie napisał apostoł Paweł o Żydach, że u Boga nie liczy się tyle znak zewnętrzny przynależności do Izraela, ale to, co jest w sercu człowieka (list do braci w Rzymie rozdział 2 wiersze 28-29). Wracając do pytania: jeśli przyjąć definicję protestantyzmu jako ruchu spadkobierców 16-wiecznej reformacji opartej na zasadzie tylko Pismo, tylko wiara, tylko łaska, to w pewnym sensie do niego należymy. Nie jesteśmy jednak stowarzyszeni z żadnym odłamem protestantyzmu, nie tworzymy również żadnego wyznania.
Naszą społeczność tworzą bracia i siostry wywodzący się z różnych zgromadzeń. Dzięki temu wnoszą wiele dobrego z tych wspólnot, z których przybywają. Mamy też nadzieję, że wnoszą to, co dobre z naszej wspólnoty, do tych braci i sióstr, z którymi się spotykają na innych miejscach. Podstawą więzi braterskiej jest fakt przyjęcia Pana Jezusa Chrystusa jako osobistego Zbawiciela i Pana swego życia, a Pisma Świętego jako najwyższego autorytetu. Takich ludzi można spotkać zarówno w różnych wspólnotach wyznaniowych jak i niewyznaniowych. Bóg prowadzi ich drogą najlepszą dla każdego z nich. Chociaż nie uważamy za obojętne tego, w co dziecko Boże wierzy, to dostrzegamy też, że Bóg działa w życiu ludzi inaczej wierzących. Prawdopodobnie dlatego, że patrzy na serce, bo przecież nie każdy jest gotowy na przyjęcie pewnych prawd od razu. Pomimo tego, że na drogę życia z Bogiem wchodzimy świadomie, posiadamy jednak obciążenia dotychczasowego życia i wychowania. Dlatego Bóg otwiera oczy każdemu w inny sposób, w innym czasie, jest to proces nieustanny. Trzon społeczności stanowią jej członkowie i to od nich zależy charakter wspólnoty. Nauczanie, modlitwa, uwielbienie, świadectwo, służba, doświadczenia jest tym co nas łączy. Nie posiadamy specjalnego, wyróżniającego nas credo, ponieważ o poziomie chrześcijaństwa świadczy przede wszystkim życie wierzącego. Doktryny są ważne, ale one wspierają naśladowcę Chrystusa, a nie czynią go. Więź braterska musi być oparta na miłości do Pana, a nie na dogmatach. Pomimo tego przekonania cenimy i praktykujemy głębokie studium Pisma Świętego, ale równocześnie patrzymy czy wzrost wiedzy przekłada się na bliższą więź z Chrystusem i odpowiednie owoce życia. Różnice poglądów w mniej istotnych sprawach nie przeszkadzają nam wspierać się wzajemnie w poszukiwaniach najlepszej drogi do naśladowania naszego Pana.
Podsumowując:
Wywodzimy się z różnych grup religijnych i nie tworzymy wyznania, ani nie jesteśmy stowarzyszeni z żadnym wyznaniem, ale utrzymujemy więź braterską z naśladowcami Chrystusa z innych zgromadzeń.
(RD)
|
 |